Bartosz Zmarzlik w znakomitym stylu rozpoczął kolejne zawody, od początku prezentując wysoką formę i dużą pewność na torze. Mistrz świata z biegu na bieg się rozkręcał, by ostatecznie potwierdzić swoją dominację i sięgnąć po zwycięstwo po biegu dodatkowym.
Już w swoim pierwszym starcie – wyścigu drugim – Bartek pokazał dużą determinację na dystansie. Startując z trzeciego pola, początkowo plasował się za plecami rywali, jednak bardzo szybko znalazł sposób na Kacpra Worynę i skutecznym atakiem wyprzedził go na trasie. Do mety dowiózł drugą pozycję, zdobywając cenne dwa punkty i dobrze wchodząc w rytm zawodów.
W wyścigu szóstym Zmarzlik nie pozostawił już żadnych wątpliwości. Kapitalny start z czwartego pola pozwolił mu objąć prowadzenie już na pierwszych metrach. Od tego momentu kontrolował bieg, nie dając rywalom najmniejszych szans na atak. Pewne zwycięstwo sprawiło, że po dwóch startach miał na koncie już pięć punktów i wyraźnie zaznaczył swoją obecność w czołówce.
Jeszcze pewniej wyglądał jego kolejny występ. W wyścigu dziewiątym Zmarzlik ponownie najlepiej rozwiązał pierwszy łuk i szybko odjechał rywalom. Jadąc bardzo płynnie i bezbłędnie, zbudował dużą przewagę nad resztą stawki. Za jego plecami trwała zacięta walka o kolejne miejsca, ale lider był poza zasięgiem. Drugie zwycięstwo w zawodach potwierdziło, że Bartek jest w świetnej dyspozycji.
Kluczowy moment przyszedł w biegu szesnastym. Choć start należał do Jakuba Miśkowiaka, Zmarzlik błyskawicznie odpowiedział na dystansie. Odważny i zdecydowany atak pozwolił mu wyjść na prowadzenie, którego nie oddał już do mety. Co więcej, z każdym okrążeniem powiększał przewagę, pokazując pełną kontrolę nad sytuacją na torze.
W swoim ostatnim starcie w rundzie zasadniczej – wyścigu dziewiętnastym – Bartek ponownie musiał wykazać się czujnością i wyścigowym sprytem. Początkowo prowadził Luke Becker, jednak zostawił zbyt dużo miejsca przy bandzie. Zmarzlik natychmiast to wykorzystał, skutecznie atakując po zewnętrznej i obejmując prowadzenie. Tym samym dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty, zrównując się w klasyfikacji z Miśkowiakiem.
O zwycięstwie w zawodach zadecydował bieg dodatkowy. Miśkowiak lepiej wystartował, ale Zmarzlik bardzo szybko znalazł sposób na rywala. Już na pierwszych metrach przejął prowadzenie i z biegu na bieg budował przewagę, nie pozostawiając złudzeń co do tego, kto tego dnia jest najlepszy. Pewne zwycięstwo przypieczętowało jego triumf w całych zawodach.
To był występ pokazujący pełen wachlarz umiejętności Bartosza Zmarzlika – od skutecznych startów, przez odważne ataki na dystansie, aż po doskonałe czytanie toru. Mistrz świata udowodnił, że jest w świetnej formie i ponownie potrafi przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę nawet w najtrudniejszych momentach.
Wyniki:
1.Bartosz Zmarzlik – 17 pkt (14+3)
2.Jakub Miśkowiak – 16 pkt (14+2)
3.Rohan Tungate – 15 pkt (14+1)
4.Krzysztof Buczkowski – 12 pkt
5.Jason Doyle – 11 pkt
6.Daniel Bewley – 9 pkt
7.Kacper Woryna – 8 pkt
8.Luke Becker – 7 pkt
9.Szymon Woźniak – 7 pkt
10.Mads Hansen – 5 pkt
11.Jaimon Lidsey – 5 pkt
12.Timo Lahti – 4 pkt
13.Szymon Ludwiczak – 4 pkt
14.Robert Chmiel – 4 pkt
15.Alan Ciurzyński – 2 pkt
16.Franciszek Karczewski – 0 pkt
17.Paweł Caban – 0 pkt
18.Sebastian Szostak – 0 pkt


























